Zabawy weselne część 1

W niniejszym wpisie chcielibyśmy przedstawić Państwu przykładowe zabawy weselne. A oto i one:

Podmiana ubrań.
Na środku parkietu należy ustawić 4 krzesła w pewnej odległości od siebie ( tak aby stały na wierzchołkach kwadratu) oparciami naprzeciw siebie. Następnie wybieramy chętnych do zabawy panów, którzy wybrawszy krzesła zdejmują marynarki i wieszają na oparciach. Następnie prowadzący / para młoda prosi ich o przejście przykładowo o 3 krzesła w lewo, po czym panowie wstają siadają na cudzym krześle i zdejmują część odzienia np. krawat, i wkładają do kiernoski cudzej marynarki, gdyż zmienili miejsce siedzące. Na kolejny sygnał znowu wstają i przesuwają się o 5 krzeseł w prawo, po czym zdejmują 1 buta i zostawiają go pod krzesłem. Następnie przemieszczają się o sześć krzeseł w lewo i zostawiają w bucie skarpetkę i tak do pewnej wyznaczonej przez parę młodą granicy, po czym na sygnał pary młodej / wodzireja goście ubierają się jak najszybciej wkładając cudze ubrania z krzeseł, na których siedzą.


Spinacze.
W zabawie uczestniczą 2 lub więcej par, ale lepiej by posiadały dystans i poczucie humoru. Panom zawiązujemy opaski na oczach, a na paniach zaczepiamy po 10 spinaczy. Następnie zamieniamy partnerki, a panowie mają za zadanie jak najszybciej zdjąć wszystkie spinacze z nowych partnerek. Wygrywa ten, kto wywiąże się ze swojego zadania najszybciej.

Kareta oraz ZOO
Zabawy polegające na czytaniu opowieści należą do najpopularniejszych zabaw weselnych. Polegają na tym, że zaprasza się do zabawy kilka osób, które wcielają się w odpowiednie role, oczywiście nadane im wcześniej tak, aby każdy zrozumiał kim jest. Zabawa polega na czytaniu przez wodzireja / parę młodą historyjki, w której wymieniane są postacie w które wcielili się goście. Każdy po wyczytaniu swojej nazwy musi bez zwłoki obiec własne krzesło lub też cały rząd – zależnie od wcześniej ustalonych standardów. Brak reakcji lub jej opóźnienie wiąże się z karą tj. przykładowo wypiciem kieliszka wódki bez popitki, czy na przykład zjedzeniem czegoś kwaśnego (cytryna).

Kareta
Jedna z popularniejszych weselnych zabaw. Zapraszamy do niej 9 osób różnej płci, które wcielają się w kolejne role: 4 koła karety, 2 konie, 1 woźnica, Król, którym jest oczywiście Pan Młody oraz Królowa, w którą wciela się Panna Młoda. Jeszcze raz warto przypomnieć, że każdy przed rozpoczęciem zabawy musi zostać poinformowany kim jest. Następnie wodzirej rozpoczyna czytanie historii, w których pojawiają się przydzielone role. Gdy tylko ktoś usłyszy słowo opisujące jego postać musi obiec krzesła. W trakcie tej zabawy istnieją pewne haczyki. Na słowo KARETA muszą zareagować aż 4 części, czyli 7 osób musi zerwać się do biegu (chodzi o woźnicę, 4 koła, króla i królową). Przy słowie ZAPRZĘG w ruchu musi się znaleźć wszystkie 9 osób (woźnica, 4 koła, 2 konie, król i królowa). Poniżej dwa teksty, które może przeczytać prowadzący zabawę:
Dawno, dawno temu żyli sobie KRÓL z KRÓLOWĄ. Mieli KONIE, KARETĘ i WOŹNICĘ. Kiedyś KRÓL zawołał WOŹNICĘ i tak mu powiedział: „WOŹNICO zaprzęgaj KONIE do KARETY, bo KRÓLOWA chce pojechać na przejażdżkę”. Posłuszny WOŹNICA poszedł i zaprzągł KONIE do KARETY. Kiedy KRÓL z KRÓLOWĄ wsiedli do KARETY, KRÓL zawołał: „WOŹNICO daj KONIOM znak do jazdy”. I pojechali. PARA KRÓLEWSKA jedzie w swej pięknej KARECIE przez okolicę, nagle prawy KOŃ okulał, lewemu KONIOWI nic się nie stało. Przestraszony KRÓL zawołał: „WOŹNICO, WOŹNICO, mój drogi WOŹNICO, sprawdź, co się stało”.

ZOO
Zabawa ta jak już wspomnieliśmy jest podobna do Karety. Tak jak w poprzedniej zabawie goście weselni wcielają się w poszczególnych bohaterów. Uczestnicy zabawy (7 osób): tata, mama, dzieci (Witek, Jacek, Zosia), piesek Azor i słoń.

Był piękny dzień, więc TATO postanowił zabrać DZIECI do zoo, by mogły zobaczyć SŁONIA. Poszedł więc do MAMY żeby obwieścić jej tę wiadomość. DZIECI bardzo się ucieszyły, a najbardziej ZOSIA. WITEK powiedział: zabierzmy też AZORA. AZOR, jak to AZOR, ucieszył się jak przystało na PSA – radośnie zamerdał ogonem. JACEK i WITEK bardzo chcieli zobaczyć SŁONIA. DZIECI zapiszczały radośnie. RODZICE (czyli mama i tata biegną) przygotowywali się do wyjazdu, a AZOR biegał miedzy nogami swoich PANÓW. Pogoda dopisywała, ZOSIA postanowiła zabrać AZORA na spacer przed wyjściem do zoo, ale WITEK ubiegł ZOSIĘ, i AZOR od dawna był na spacerze. W końcu późnym popołudniem cała RODZINA zapakowała się w trabanta i ruszyła w kierunku zoo. W zoo stał dumnie SŁOŃ. Rany jaka wielka trąba, wykrzyczały DZIECI. MAMA uciszała radosne piski swoich POCIECH. TATA, głowa RODZINY opowiadał o tym czym żywi się SŁOŃ. DZIECI słuchały zainteresowane. Tylko AZOR, jak to nasz kochany AZOR, merdał ogonem zainteresowany bardziej motylem niż SŁONIEM. ZWIERZĘTA (tu biegnie słoń i pies) chyba nie przypadły sobie do gustu. Po wszystkich piskach i wrzaskach radości, RODZINA pojechała do domu, tylko SŁOŃ został tam gdzie stał. Tak, to był piękny rodzinny dzień dla wszystkich TATY, MAMY, WITKA, JACKA, ZOSI I AZORA.

Wstecz